Engel Bleuler -schizofrenia

Bleulerowskie schizofrenie dzielimy więc na przewlekły proces, którego organiczna natura zdaje się już dzisiaj nie ulegać dla nikogo wątpliwości i na zasadniczo czynnościowe zespoły z tegoż kręgu schizofrenicznego, które nawarstwić się mogą zarówno na przewlekły proces schizofreniczny, jak i na wszelkie inne pod łoże organiczne. Zasadniczo czynnościowe zespoły z kręgu schizofrenicznego otrzymały tę nazwę tylko dlatego, że szczególnie często widuje się je w przebiegu schizofrenii przewlekłej. Mają one w tym samym stopniu powinowactwo do schizofrenii przewlekłej, co zespoły zamroczeni owe do padaczki. Przyczyny tego powinowactwa nie są dotąd, wyjaśnione, lecz są faktem klinicznym. Niedobrze się  stało, że Kraepelin i Bleuler połączyli w jedną całość i opatrzyli wspólnym nagłówkiem, psychozy, które w dawniejszym piśmiennictwie uważano za coś odrębnego, np. hebefrenię i katatonię. Wspólny ten nagłówek stał się bowiem odtąd nieustającym źródłem sugestii, która psychiatrom zamykała oczy na odrębność hebefrenii, katatonii i paranoidu, psychoz, które mogą ustąpić bez śladu i których przebieg jest zasadniczo ostry, od przewlekłego procesu schizofrenicznego, który daje rokowanie niepomyślne i kończy się z zasady stanem ubytkowym. Tylko więc ten przewlekły proces schizofreniczny jest “prawdziwą” schizofrenią (schizophrenia chronica sive veta). Przestarzały termin dementia prcecoz trzeba uważać za jej synonim. Z dotychczasowych wywodów już wynika, że jeżeli zastanawiamy się nad etiologią schizofrenii, to możemy mieć na myśli tylko i wyłącznie etiologtę owego przewlekłego, “prawdziwego” procesu, którego klasycznym przykładem jest schizofrenia  prostą. Ze stanowiska etioepigenezy padają więc w próżnię podejmowane od, wielu lat na całym świecie usiłowania wykrycia swoistego czynnika etiologicznego. schizofrenii, jeżeli  badacz na samym wstępie nie uświadomi sobie, co chce wyjaśnić. Bo nic nie wyjaśnia fakt, że jeden z opisanych poprzednio zespołów psychotycznych czynnościowych z kręgu schizofrenicznego powstał czy to na tle zakażenia, czy zatrucia, czy po urazie, czy na tle jakiejkolwiek innej etiologii. Wiemy bowiem, że psychozy te właśnie tym się odznaczają, że nie posiadają własnej, starej etiologii, lecz że mogą powstawać na tle etiologii różnej, że tym samym nie są jednostkami nozologiczny. Natomiast schizofrenia prosta jest jednostką nozologiczną, lecz nikomu nie udało się dotąd wykryć jej etiologii, wszelkie badania somatyczne wypadają bowiem ujemnie. Jeżeli zaś są i wciąż na nowo się pojawiają doniesienia o wykryciu takiego czy innego czynnika etiologicznego, który spowodował wystąpienie psychozy o obrazie schizofrenicznym, to zawsze z opisu przypadków można się przekonać, że autor nie rozgraniczył swoistego podłoża od nazw  swoistych na jakimkolwiek podłożu psychoz. Upadają w ten sposób wszelkie hipotezy o pochodzeniu schizofrenii z choroby gośćcowej, z zakażenia bakteriami lub, wirusami itd. Nie są więc w tym kierunku przekonywające cenne skądinąd odkrycia bakteriologiczne. Tak np. psychiatra radziecki Czistowicz zdołał z krwi schizofreników przy 1332 badaniach 204 razy wyosobnić streptokoki, stafilokoki i Bacterium coli, a jego współpracownica Swiedkaja wykryła drobnoustroje w płynie mózgowordzeniowym w przypadku ostrej śmiertelnej katatonii. Opierając się na tych faktach Czistowicz dostrzega przyczynę psychoz schizofrenicznych w procesach immunobiologicznych i reakcji na nie ustroju żywego. O badaniach Czistowicza i jego szkoły pisze z uznaniem F. Meyer (1958), który badając układ siateczkowonabłnkowy w psychozach schizofrenicznych i innych, doszedł do tego samego wniosku,mianowicie, że u podstaw tych zaburzeń leżą immunobiologiczne i bakteryjnotoksyczne procesy. Niestety odkrycia te nie wyjaśniają etiologii przewlekłej schizofrenii “prawdziwej”. [więcej w: leczenie depresji, nerwica, psychiatra warszawa ]

Tags: , ,

Comments are closed.