Posts Tagged ‘infekcje intymne’

Introspekcja jest wprawdzie podstawa naszej

Tuesday, July 12th, 2016

Introspekcja jest wprawdzie podstawą naszej wiedzy o życiu psychicz- nym, jednakże źródło to dalekie jest od doskonałości. Obserwując samych sie- bie nie posiadamy miary porównawczej. Zamykanie się we własnym wnętrzu psychicznym prowadzi łatwo do przedwczesnych i bezpodstawnych uogól- nień. Próbowano przeciw introspekcji powoływać się i na bardziej zasadnicze argumenty. Np. zastanawiano się nad kwestią, czy można być równocześnie i obserwatorem i obserwowanym. Z doświadczenia wiemy, że istotnie próba obserwowania własnego gniewu prowadzi do uśmierzenia tego afektu. Wyni- kające stąd trudności zachodzą często, jednakże nie są one w praktyce bardzo istotne. W rzeczywistości bowiem obserwujemy prawdopodobnie zawsze nie tyle samo zjawisko aktualnie przeżywane, co raczej jego świeży ślad pamię- ciowy, odtwarzany dla celów obserwacyjnych. Samoobserwacja jest więc prak- tycznie możliwa i nie wyrzekamy się jej. Ważniejszym argumentem jest fakt, że co do samych siebie bywamy dziwnie omylni. Poznanie samego siebie ucho- dzi od czasów Sokratesa za rzecz naj trudniejszą, Czasem drudzy ludzie lepiej nas znają, latwiej przenikną uczucia, z których sobie jeszcze nie zdajemy sprawy, łatwiej zauważą przemiany w nas zachodzące, których sami nie jes- teśmy zdolni ocenić. Dlatego w badaniach naukowych znacznie wyżej cenimy sobie obserwacje czynione na drugich ludziach. Te obserwacje mogą mieć, jak widzieliśmy wyżej, charakter obserwacji bezpośrednich, mianowicie gdy rozporządzamy wypowie- dziami słownymi lub pisemnymi badanych osób. Te wypowiedzi docierają do nas jednak mimo wszystko drogą pośrednią. Same w sobie dokumenty te mogą być przecież zakłamane, mylne, zaobserwowane nieściśle lub opisane niedo- kładnie. Natomiast ogromną wartość posiada obserwacja pośrednia, prowadzona na innych jednostkach. Spostrzegamy i notujemy systematycznie objawy ich życia psychicznego, a więc słowa przez badanych w pewnych sytuacjach wypo- wiedziane, ton ich wypowiedzi, wyraz twarzy, gesty, odruchy, ich złożone za- chowanie się. Nie są to wszystko .fakty psychiczne, lecz ich zewnętrzne objawy. Interpretacja ich wymaga wprawy i zmysłu krytycznego. [hasła pokrewne: , okulista, Prywatne przedszkole Kraków, infekcje intymne ]

Bleulerowskie schizofrenie dzielimy wiec na

Tuesday, July 12th, 2016

Bleulerowskie schizofrenie dzielimy więc na przewlekły proces – którego orga- niczna natura zdaje się jui dzisiaj nie ulegać dla nikogo wątpliwości ,- i na zasad- niczo czynnościowe zespoły z tegoż kręgu schizofrenicznego, które nawarstwić się mogą zarówno na przewlekły proces schizofreniczny, jak i na wszelkie inne pod- łoże organiczne. Zasadniczo czynnościowe zespoły z kręgu schizofrenicznego otrzy– mały tę nazwę tylko dlatego, że szczególnie często widuje się je w przebiegu schizo- frenii przewlekłej, Mają one w tym samym stopniu powinowactwo do schizofrenii przewlekłej, co zespoły zamroczeni owe do padaczki. Przyczyny tego powinowactwa nie są dotąd, wyjaśnione, lecz są faktem klinicznym. Niedobrze się, nawet stało, że Kraepelin i Bleuler połączyli w jedną całość i opatrzyli wspólnym nagłówkiem, psychozy, które w dawniejszym piśmiennictwie uważano za coś odrębnego, np. he- befrenię i katatonię. Wspólny ten nagłówek stał się bowiem odtąd nieustającym źródłem sugestii, która psychiatrom zamykała oczy na odrębność hebefrenii, kata- tonii i paranoidu, psychoz, które mogą ustąpić bez śladu i których przebieg jest zasadniczo ostry, od przewlekłego procesu schizofrenicznego, który daje rokowanie niepomyślne i kończy się z zasady stanem ubytkowym. Tylko więc ten przewlekły proces schizofreniczny jest “prawdziwą” schizofrenią (schizophrenia chronica sive veta). Przestarzały termin dementia prcecoz trzeba uważać za jej synonim. Z dotychczasowych wywodów już wynika, że jeżeli zastanawiamy się nad etio- logią schizofrenii, to możemy mieć na myśli tylko i wyłącznie etiologtę owego prze- wlekłego, “prawdziwego” procesu, którego klasycznym przykładem jest schizofre- nia prostą. Ze stanowiska etio-epigenezy padają więc w próżnię podejmowane od, wielu lat na całym świecie usiłowania wykrycia swoistego czynnika etiologicznego. schizofrenii, jeżeli – badacz na samym wstępie nie uświadomi sobie, co chce wy- jaśnić. Bo nic nie wyjaśnia fakt, że jeden z opisanych poprzednio zespołów psy- chotycznych czynnościowych z kręgu schizofrenicznego powstał czy to na tle zaka- żenia, czy zatrucia, czy po urazie, czy na tle jakiejkolwiek innej etiologii. Wiemy bowiem, że psychozy te właśnie tym się odznaczają, że nie posiadają własnej, stalej etiologii, lecz że mogą powstawać na tle etiologii różnej, że tym samym nie są jednostkami nozologicznyrni. Natomiast schizofrenia prosta jest jednostką nozolo- giczną, lecz nikomu nie udało się dotąd wykryć jej etiologii, wszelkie badania so- matyczne wypadają bowiem ujemnie. Jeżeli zaś są i wciąż na nowo się pojawiają doniesienia o wykryciu takiego czy innego czynnika etiologicznego, który spowodo- wał wystąpienie psychozy o obrazie schizofrenicznym, to zawsze z opisu przypad- ków można się przekonać, że autor nie rozgraniczył swoistego podłoża od nawa1-• stwionych na jakimkolwiek podłożu psychoz. Upadają w ten sposób wszelkie hipo- tezy o pochodzeniu schizofrenii z choroby gośćcowej, z zakażenia bakteriami lub, wirusami itd. Nie są więc w tym kierunku przekonywające cenne skądinąd odkry- cia bakteriologiczne. Tak np. psychiatra radziecki Czistowicz zdołał z krwi schizo- freników przy 1332 badaniach 204 razy wyosobnić streptokoki, stafilokoki i Bacter- ium coli, a jego współpracownica Swiedkaja wykryła drobnoustroje w płynie móz- gowo-rdzeniowyrn w przypadku ostrej śmiertelnej katatonii. Opierając się na tych faktach Czistowicz dostrzega przyczynę psychoz schizofrenicznych w procesach im-• munobiologicznych i reakcji na nie ustroju żywego. O badaniach Czistowicza i jego szkoły pisze z uznaniem F. Meyer (1958), który badając układ siateczkowo-nablon-• kowy w psychozach schizofrenicznych i innych, doszedł do tego samego wniosku, mia- nowicie, że u podstaw tych zaburzeń leżą immunobiologiczne i bakteryjno-toksyczne procesy. Niestety odkrycia te nie wyjaśniają etiologii przewlekłej schizofrenii “praw- dziwej”. [więcej w: , infekcje intymne, stomatologia Kraków, poradnia psychologiczna kielce ]